Jak wybrać platformę do szkolenia online?
Co do diaska (rzecz jasna nie taką frazą zostałem powitany, ale nie chcę słów brzydkich na nagłówku umieszczać)
kolejny program, mam sobie ściągnąć?
Czy oni nie pozamieniali się z głupim na głowy (u też inaczej się uczestniczka wyraziła)?
Co szkolenie to muszę się na nowo uczyć. Motyla noga(j.w.).
– nieoczekiwane wyznanie uczestnika wyrwało Maćka z krótkiej sesji skupienia jaką odbywał przed szkoleniem.
o słyszę, że już jesteście. Dzień dobry
Zwykły szary człowiek może się pogubić w mnogości różnych programów opcji, możliwości i tym podobne. Większość propozycji jaką oferuje nam rynek jest do siebie podobna. Można by nawet rzec, na tyle podobna, że nie ma sensu zbyt długo zastanawiać się nad wyborem. I rzeczywiście trochę tak jest.
Jeżeli zaczynasz swoją drogę jako internetowy szkoleniowiec czy nauczyciel i nie masz jeszcze sprecyzowanych preferencji. Nie wiesz jeszcze, czy wolisz pracować jeden do jednego, czy jeden do wielu, synchronicznie czy asynchronicznie. W takim wypadku nie powinieneś, czy nie powinnaś poświęcać zbyt dużo czasu na wybór platformy. Otwórz katalog aplikacji na swoim komputerze/tablecie/smartfonie i rozpocznij pracę z pierwszym programem z listy. Natomiast kiedy już wiesz jak będzie wyglądała Twoja przygoda ze spotkaniami online, i wiesz czego chcesz i potrzebujesz zapraszam Cię do lektury.
Czego potrzebujesz by wybrać platformę.
Kiedy rozpoczynasz pracę zdalną, można się odrobinę pogubić. Masa różnych aplikacji, a każda najlepsza. Wchodzisz do Internetu, a tam jak w instagramowych storisach przesuwają się kolejne reklamy:
najlepszych,
najwygodniejszych,
najłatwiejszych,
najstabilniejszych,
a wszystkie łączy jedna rzecz.
Milion monet trzeba wysupłać żeby z każdej skorzystać. I nie wiadomo skąd zacząć, gdzie skończyć i co wybrać.
Jest mnóstwo sposobów.
Możesz wybrać platformę z najładniejszą paletą kolorów, wszak będziesz spędzać tam dużo czasu.
Możesz taką, która zaczyna się na najwcześniejszą literę alfabetu, albo najbliższą końca.
Możesz korzystać z tej samej platformy, której używa w pracy twój partner bądź partnerka, albo po prostu możesz wylosować w dowolny sposób jedną z opcji.
Możesz to wszystko zrobić, tylko kiedy już wiesz czego oczekujesz od onlajnów nie warto zdawać się na los. Zobacz jak odkryć właściwą ścieżkę w tym gąszczu.
Konsultacja 1:1
W przypadku pracy jeden na jeden sprawa jest najprostsza na świecie. Jedyne co potrzebujesz to telefon i ewentualnie konto w jednym z komunikatorów. Połączenie audio w dużej liczbie przypadków w zupełności wystarczy. Owszem czasami będziesz chciał/a wesprzeć się materiałami, ale zawsze można wcześniej wysłać mejlowo i w trakcie sesji odnieść się do konkretnej strony. Znakomita część telefonów obsługuje połączenia wideo, dzięki którym możesz do głosu dołączyć też obraz. W ramach takich połączeń nierzadko możesz też udostępnić dodatkowe materiały w postaci pliku itp.
Możesz też skorzystać z platform konferencyjnych, w których darmowe konta pozwalają na 40 minutowe sesje jeden do jednego.
Warsztaty w małej grupie
Do warsztatów dla małej grupy, podobnie jak do wykładu do dużej grupy warto skorzystać z możliwości jakie niosą ze sobą aplikacje do prowadzenia spotkań online. Wiem że niektórzy mogą mieć pokusę by nie inwestować zbytnio w licencję ZOOMa lub Webexa. Są przekonani, że możliwości jakie daje np. Skype, czy Messenger wystarczają w zupełności, ale do skutecznego przeprowadzenia warsztatów. Otóż nie. W aplikacjach typy Webex czy Zoom, mamy możliwość udostępniania ekranu, prezentacji, pojedynczego pliku. Możemy dzielić uczestników na mniejsze zespoły i szkoda by było zrezygnować z takich możliwości. Jeżeli potrzebujesz przewodnika. Zapraszam Cię do ściągnięcia mojego ebooka, lub zapisania się na kurs mailowy o aplikacji ZOOM, lub o aplikacji Webex.
Wykład dla dużej grupy
Niedawno miałem krótką wymianę zdań z pewnym panem profesorem, który dostał propozycję poprowadzenia wykładów. Problem polegał na tym, że wykłady miałybyć online, a pan profesor nie uznaje takich nowinek technologicznych jak platformy webinarowe więc postanowił umieścić post z gatunku oburzeniowych. Szczerze powiedziawszy to nawet nie była wymiana zdań, bo skomentowałem oburzposta i rzecz jasna nie doczekałem się odpowiedzi. Czegóż to ja skromny magister mógłbym nauczyć panów profesorów.
Przyznam jednak, że zdumiewa mnie ta alergia niektórych ludzi przed zajęciami online. Nie wiele się trzeba zastanawiać by dojść do wniosku, że nie ma najmniejszego znaczenia czy wykład, trwający 90 minut i wygłoszony przed grupą 140 słuchaczy będzie transmitowany do głów uczestników szkolenia czy studentów w auli, czy w wirtualnym pokoju.
Pojawiały się głosy w wątku, że chodzi o kontrolę, zaangażowanie i kontakt. Że na sali jest łatwiej. ale to są tylko pozory. Na sali prowadzący ma kontakt z pilnymi studentami, którzy siedzą w pierwszych rzędach. Im dalej w stronę ściany tym kontrola jest bardziej złudna, kontakt iluzoryczny, a zaangażowanie papierowe. A jeżeli w sali jest jeszcze filar, albo dwa to robi się jeszcze gorzej.
To co wybrać?
To co jest niezwykle istotne, to przewaga zajęć online w obszarze wykorzystywania narzędzi wzmacniających proces uczenia. Quizy, ankiety, pytania na które odpowiada nie tylko pierwszy rząd, ale wszyscy. Asymetryczność też pozwala na zupełnie inny kontakt. Rzucamy pytanie w eter i nie czekamy aż ktoś z pierwszej ławki się zgłosi, tylko prowadzimy wywód dalej, ubarwiamy wykład anegdotą, a po chwili zaglądamy do czatu i wybieramy perełki.
Pytanie pojawia się wówczas kiedy mamy wybrać platformę. Czasami platforma jest narzucona przez klienta, czy korporacje w której pracujemy. Nierzadko może to być MS Teams, albo ZOOM, bądź trochę mniej popularny w Polsce Webex. To co łączy te trzy propozycje, to możliwość integracji z szeregiem narzędzi przydatnych podczas wykładu. Quizy, ankiety, whiteboardy itp. Możesz się teraz droga czytelniczko, czy czytelniku zapytać a jaka jest różnica między małą a dużą grupą. To zależy Ci odpowiem. Mała grupa to taka, w której wszyscy uczestnicy, po włączeniu kamer będą widoczni na ekranie.
Jeżeli nasz proces jest asynchroniczny to z pomocą przyjdą platformy z automatycznym webinarem
Autowebinar
Moje pierwsze doświadczenia z automatycznym webinarem były dosyć zaskakujące. Zapisałem się zwiedziony super reklamą na social mediach. Prowadził je jakiś amerykańska mistrzyni prowadzenia webinarów. Pierwsze zdziwienie przyszło już podczas przywitania. Kiedy w odpowiedzi na otwarcie wpisałem Hej, jestem Kuba z Polski i mam problem z… Moja odpowiedź nie pojawiła się na czacie, prowadzący oczywiście nie wspomniał o bólu z którym się pojawiłem i po przejściu emocjonalnego combo huraganu (irytacja, odrzucenie, gniew, zdziwienie) olśniło mnie, że oglądam retransmisję i mogę sobie gadać do woli nikt mnie nie usłyszy. Tak samo jak nikt nie słyszy kiedy wkurzam się na polityków oglądając newsy.
Webinar automatyczny jest rewelacyjnym rozwiązaniem. Uwalnia cię bowiem od ścisłego czasowego harmonogramu. Przydaje się zarówno wtedy, kiedy prowadzisz webinary w różnych strefach czasowych, dla różnych grup docelowych które mogą mieć różne wolne sloty w ciągu dnia. Freelancerzy rano, rodzice na wychowawczym po 10:00, a etatowcy wieczorem. Ty też przecież możesz mieć ograniczony dostęp do prowadzenia webinarów w określonych godzinach. Jeżeli pracujesz na etacie i rozwijasz własny biznes na boku, zostają ci wyłącznie godziny wieczorne. A to nie musi korespondować z kalendarzami Twoich potencjalnych klientów.
Wcześniej nagrane webinary pozwalają też na usprawnienie marketingu. Wprowadzenie automatyzacji, które pozwolą Ci zaoszczędzić trochę czasu i pieniędzy, nie tracąc szansy na szerokie zarzucenie sieci na TOFU, czyli na szczycie sprzedażowego lejka.
Jak wyglądają technikalia
Pozostają tylko dwa pytania. Jak nagrać i jak opublikować. Zacznę od drugiej kwestii. Rekomenduję rozpoczęcie poszukiwań u swojego dostawcy usług email marketingu. Niektóre platformy, np. GetResponse, mają w swojej ofercie takie rozwiązanie. Czasami warto będzie sięgnąć po platformy do prowadzenia spotkań online, jak Clickmeeting, czy do budowania i sprzedaży kursów jak Webtolearn. Jeżeli nie chcesz korzystać z tych dostawców, a masz już przygotowany lejek który możesz zakończyć linkiem do odpowiednio zabezpieczonego filmu, to taki webinar możesz też nagrać w aplikacji ZOOM, czy Webex, a nawet lokalnie na komputerze wykorzystując „Nagrywanie ekranu” i umieścić go w twoim miejscu w internecie. Czy to na stronie internetowej czy na YT to zależy już tylko od Ciebie.
Podsumowanie
Wybór platformy do przeprowadzenia szkolenia online nie powinien nastręczać zbytnich trudności. Musisz odpowiedzieć sobie tylko na kilka podstawowych pytań. Jaki jest cel szkolenia, jak duża jest grupa, czy może jest to jednoosobowa konsultacja, czy szkolenie ma być na żywo, jakich potrzebujesz narzędzi. Wybór masz szeroki od rozmowy telefonicznej po wielkie kombajny łączące marketing szkolenia i content. A jakie są Twoje ulubione platformy. Z czego najczęściej korzystasz. Daj mi znać w komentarzu pod postem, lub w social mediach.
