Offline czy online?
Siedzisz sobie oszołomiona przy biurku po cyklicznym spotkaniu z ludźmi ze sprzedaży. Widujecie się regularnie raz na kwartał, by omówić postępy szkoleniowe i plany na przyszłość. Poznajesz szacunki zatrudnienia, dowiadujesz się o tym jak idzie wdrożenie nowych produktów i usług oraz gdzie najpilniej sieć potrzebuje twojego wsparcia.
Siedzisz oszołomiona, bo wyszłaś ze spotkania z taką liczbą zapisanych kartek jak nigdy dotąd. Siedzisz oszołomiona bo nie wiesz od czego zacząć i jak skończyć. Po krótkiej rozmowie z szefową w swej mglistej wyobraźni widzisz kilka warsztatów w terenie, kilka webinarów, być może jakiś asynchroniczny kurs na ostatnio zakupionej przez korporacje platformie. I mimo, że szefowa podpowiedziała ci kilka trafnych spostrzeżeń siedzisz oszołomiona bo nadal nie wiesz jak się za to zabrać i od czego zacząć.
W świecie czeklist i procedur warto wypracować własny model postępowania i podejmowania decyzji. Parafrazując klasyka polskiej komedii, musisz znaleźć odpowiedź na kilka bardzo ważnych pytań, a potem zacząć robić szkolenie.
Te pytania to
- Po co?
- Jak długo?
- Ile was będzie?
- Ile za to wszystko?
Zacznijmy od wiedzy.
Pierwsze pytanie to Po co? Czyli czy mamy ludzi zapoznać z teorią, wyuczyć praktyki, czy wpłynąć na zaangażowanie.
Każdy z nas ma za sobą sytuację w której wchodzą nowe zmiany w przepisach, albo pojawia się nowy produkt, bądź też stary przeszedł gruntowną modernizację i pojawia się potrzeba byś opowiedziała tę historię swoim współpracownikom. W takich okolicznościach kłania nam się szeroka paleta narzędzi online. By poszerzyć wiedzę pracowników, nie ma najmniejszej potrzeby by namawiać ich do spotkań w salach szkoleniowych. Co więcej nie zawsze też konieczne jest organizowanie spotkań na Webex, MS Teams czy ZOOMie. Zwłaszcza gdy te zmiany mają charakter niewielkich korekt.
Do dyspozycji masz następujące możliwości
- Pigułka wiedzy audio
- Pigułka wiedzy wideo
- E-book
- Webinar na żywo
- Nagranie webinaru
- Kurs e-learningowy
Materiały możesz umieścić na korporacyjnej platformie szkoleniowej, albo przesyłać bezpośrednio do uczestników.
Użyteczność tych kategorii możemy rozpatrywać we kilku aspektach. Jeżeli ważna jest dla nas wygoda uczestnika wówczas w grę wchodzą oba rodzaje pigułek edukacyjnych. Możemy je konsumować w dowolnym czasie i miejscu, a ich krótki czas trwania pozwala na to by w zalewie wielozadaniowości znaleźć pięć do dziesięciu minut na zapoznanie się z materiałem. Jeżeli zaś chcemy mieć kontrolę, zmotywować ludzi do odsłuchania ważnych informacji wówczas rozważ webinar o określonej porze, lub krótki kurs na platformie elearningowej zakończony raczej mniej niż bardziej skomplikowanym testem.
Bez względu na to jaką formę wybierzesz, wszelkie twoje przedsięwzięcia, których celem ma być transfer wiedzy, można bez wyjątków organizować za pośrednictwem narzędzi cyfrowych.
Skoro już wiemy co, dowiedzmy się jak
Z umiejętnościami już nie jest tak prosto. Ich szlifowanie wymaga kilku ważnych elementów. Po pierwsze potrzebujemy bezpiecznego środowiska testowego. Takiego miejsca, gdzie uczestnik bez problemu może się przewrócić i nie zrobi sobie krzywdy. Przestrzeni w której można odgrywać różne scenariusze i największym ryzykiem będą kąśliwe uwagi niesfornych kolegów.
I tu przechodzimy do drugiego elementu niezbędnego do rozwoju umiejętności. Informacja zwrotna. Oczywiście nie mogą być to kąśliwe uwagi złośliwych kolegów, bo nie o to w szkoleniu chodzi. To nie występ, a uczestnicy nie są krytykami teatralnymi. Chodzi o dobrze pojmowaną informacje z której delikwent dowie się co podobało się grupie, a co inni uczestnicy zrobiliby inaczej. Nie będę rozpisywał się tu na temat modeli informacji zwrotnych, bo o tych piszę w innym wpisie. Podkreślę tylko, że wspomniany niżej model jest moim ulubionym i w zasadzie jedynym jaki wykorzystuję w szkoleniach.
Jest bardzo prosty. Zadajemy dwa pytania, najpierw osobie wykonującej ćwiczenie, potem osobom asystującym i na końcu całej grupie.
- Z czego jesteś zadowolony/co się podobało?
- Co w podobnym przypadku/następnym razem/na miejscu uczestnika zrobiłbyś/zrobilibyście inaczej i dlaczego.
To pomoże osobie otrzymującej informację zwrotną podjąć właściwe decyzje w trzech obszarach. Co zatrzymuje, z czego rezygnuję, co zaczynam.
Żadnych kanapek czy innych piramidalnych konstrukcji.
Organizacja
Dlatego też w tej sytuacji nie pozostaje Ci nic innego jak zorganizowanie szkolenia w tradycyjnym stylu. Sala szkoleniowa, kawa, ciastka, flipczart itp. Możesz dla usprawnienia przygotować materiał cyfrowy wprowadzający teoretyczne aspekty rozwijanej umięjętności i na szkoleniu skupić się jedynie na praktyce. Trochę tak jak wygląda kurs przygotowujący do egzaminu na prawo jazdy, czy kurs na patent żeglarza. Najpierw teoria na wykładzie (a tą jak już wiemy możemy ograć cyfrowo) i potem szaleństwa na placu manewrowym, ulicach miasta czy na jeziorze.
Oczywiście trochę inaczej wygląda sytuacja gdzie szkolimy szeroko rozumiane umiejętności cyfrowe takie jak programowanie, czy późniejsza obsługa aplikacji. Tutaj bez problemu możemy przeprowadzić takie szkolenie w formule cyfrowej. Podobnie jest w sytuacji, gdy ćwiczymy umiejętności, które wprawdzie wykorzystujemy w realnym a nie wirtualnym świecie, ale posługujemy się cyfrowymi narzędziami. Przykładem jest prowadzenie rozmów telefonicznych. Takie szkolenie możemy spokojnie za pomocą Internetu.
Wiemy co, wiemy jak a teraz żeby się tylko chciało.
Kiedy mamy do przeprowadzenia projekt szkoleniowy, którego jednym z celów jest zmiana w obszarze postaw, musimy zaprojektować dziania które będą swoim rozmachem przekraczały granice jednego szkolenia. W planach powinniśmy mieć szereg działań, a to czy możemy przeprowadzać je zdalnie zależy od tego, czy realizujemy komponent wiedzowy czy umiejętnościowy. Część teoretyczną działań będziemy w stanie przeprowadzić w różnych formułach cyfrowych. W przypadku części warsztatowej polecam stare dobre oldskulowe szkolenia w salkach konferencyjnych.
Mało czasu kruca bomba
Kolejnym kryterium jest czas. Jeżeli termin przeprowadzenia projektu szkoleniowego nie jest priorytetem. Masz możliwość uformowania kilku grup po 12 do 15 osób. Nie jest dla ciebie zbytnim wyzwaniem wycieczka ze Szczecina do Rzeszowa, Jeżeli możesz zaplanować sobie taki miesiąc, albo nawet i kwartał, to czuj się swobodnie, jak mawiają Anglosasi, i jedź w tournee. Nocuj w hotelach, prowadź warsztaty w salach konferencyjnych, testuj śniadaniowe bufety.
Może się oczywiście okazać, że wycieczka po Polsce nie leży ci zbytnio. Wprawdzie trasa Szczecin-Rzeszów jest jeszcze do przełknięcia. Natomiast kiedy w międzyczasie musisz zahaczyć po drodze o Gdańsk, Poznań, Olsztyn, Wrocław, Lublin i Kraków, to okaże się, że wolałbyś czy wolałabyś nadawać z zacisza swojego biura czy domowych pieleszy. Wówczas warto zainwestować w dobre szkolenie online i oszczędzić sporo czasu, pieniędzy i środowiska.
Podobnie może być w sytuacji kiedy zmiana, którą trzeba zakomunikować nowe procedury, produkty czy usługi wchodzi asap, to i asap trzeba przeprowadzić szkolenia. Wówczas podróż po Polsce nie wchodzi w rachubę i lepiej zorganizować kilka odsłon webinaru na przestrzeni 3-4 dni tak by każdy mógł wziąć udział.
Krótko mówiąc, czy pisząc. Kiedy masz dużo czasu możesz decydować się na szkolenia tradycyjne. Kiedy tego czasu jest mało, albo jeszcze mniej (jak zazwyczaj zresztą jest), to przed nami otwierają się webinarowe wrota.
A więcej was matka nie miała?
Trzecim kryterium jest liczba osób które musimy przeszkolić w ramach jednego wydarzenia. Jeżeli to są małe grupy od 10 do 20 osób, to oczywiście przy uwzględnieniu kryterium celu i czasu możesz wybrać między szkoleniem tradycyjnym na sali a szkoleniem wirtualnym. Nie ma tu tak naprawdę złotego środka i występuje względna dowolność. Mówię względna, gdyż zależy to od ciebie i od twojego zleceniodawcy.
Nierzadko zdarza sie sytuacja gdzie do przeszkolenia w ramach jednego wydarzenia mamy kilkadziesiąt czy nawet kilkaset osób. Tu nie wahałbym się ani chwili i z jednym wyjątkiem poszedłbym w szkolenie online. W tym wypadku kryterium celu nie ma znaczenia. Co do zasady nie organizujemy wydarzeń edukacyjnych na których doskonalone są umiejętności dla grup większych niż 12-15 osób (z marginesem do 20 przy szkoleniach softwarowych). Grupa, która liczy sobie więcej niż 15-20 osób jest już poza twoją kontrolą. Nie masz szans poświęcić każdemu z uczestników wystarczającej ilości uwagi i czasu. Trudno jest też zaplanować ćwiczenia tak by każdy choć raz miał możliwość przećwiczenia szkolonej umiejętności. Zatem duże grupy tylko online.
Wyjątek, o którym wspomniałem dotyczy sytuacji kiedy wydarzenie ma charakter festiwalu, konferencji. Nie jest stricte szkoleniem a raczej eventem z gatunku edutaiment wówczas w grę wchodzi również tradycyjne spotkanie w Sali Kongresowej.
Za ile?
Oprócz czasu, którego zawsze jest za mało, możemy spotkać się z ograniczeniem jeszcze jednego zasobu – budżetu. Nie ma co ukrywać szkolenia online, są szkoleniami dużo tańszymi niż szkolenia przeprowadzane w salach konferencyjnych. Odpada szereg kosztów, miejsca, cateringu, delegacji pracowników, dojazdu i noclegu trenera, materiałów, kuriera i innych drobnostek. Dodatkowo trzeba też uwzględnić koszt nieobecności uczestnika w pracy. Szkolenia takie trwają dzień lub dwa. Taka dezorganizacja może mocno namieszać. W przypadku szkoleń online, które zazwyczaj są krótsze ten problem jest dużo mniejszy, a czasami nawet nie występuje. Policzalne koszty też są mniejsze. Poza honorarium dla prowadzącego wszystkie wymienione koszty znikają. Możesz powiedzieć, że licencje na narzędzia elearningowe kosztują i to czasem nie mało. Owszem, ale to jest i tak zaledwie niewielki procent poprzedniego budżetu. Czasami spotkasz się z taką sytuacją, że to właśnie budżet będzie kluczowy. Pozostałe kryteria nie będą aż tak ważne. Decyzje o przeprowadzeniu tego przedsięwzięcia podejmiesz już we własnym sumieniu. Nie zazdroszczę Ci tej sytuacji bo efektywność takiego procesu może być wątpliwa.
Podsumowanie
Jak widzisz, wybór między ścieżką wirtualną i realną czasem nie będzie dla Ciebie wielkim wyzwaniem, a czasami przyniesie nam odrobinę trudności. Warto przeprowadzić taką rozmowę. Na początku z samym sobą i odpowiedzieć na te cztery pytania.
Po co, w jakim czasie, ile osób i w jakim budżecie. Wnioski przyjdą same.
Oczywiście nie wszystkie te pytania są równie istotne. Są pytania ważne i pytania ważniejsze. Czasami to co będzie ważne dla Ciebie niekoniecznie może się zgadzać z hierarchią u Twojego klienta. Kiedy jedne drzwi się zamykają otwierają się pozostałe.
A które z tych pytań jest najważniejsza dla Ciebie. Czy priorytetem jest budżet, liczba osób, czas projektu czy jego cel?
Daj proszę znać w komentarzu pod postem, lub w mediach społecznościowych.

Jeden komentarz